Ciekawe badanie dotyczące sekretów wyboru partnerów przeprowadził dr Paul Eastwick, psycholog z University of Texas w Austin. Stwierdził po nim, że osoby o których urodzie jesteśmy przekonani interesują i pociągają nas tylko teoretycznie…
W eksperymencie Eastwicka badanych dobrano w pary na podstawie deklaracji o tym, jakie cechy u partnera są dla danej osoby najbardziej atrakcyjne i pożądane. Kiedy jednak uczestnicy eksperymentu spotkali się na żywo, sytuacja przybrała dość zaskakujący obrót. Okazało się, że nie wszyscy mieli ochotę na kolejną randkę!
W trakcie eksperymentu ustalono, że badani istotnie wyżej oceniali osoby, których profil psychologiczny oraz kanon urody przystawał do deklarowanego przez nich ideału atrakcyjności. A jednak kiedy ci – wydawałoby się – perfekcyjnie dobrani ludzie spotkali się w rzeczywistości, ocena temat tej drugiej osoby znacznie spadała. A zatem – konkludują badacze z grupy Eastwicka – deklaracje dotyczące tego, z kim chcielibyśmy dzielić życie, nie pokrywają się z naszymi faktycznymi wyborami.
Naukowcy po raz kolejny przekonali się, że nie ma algorytmu na szczęśliwy związek. Nie można z całą pewnością stwierdzić, że jeśli oczekujesz, by potencjalny partner miał wysoki poziom cechy X – a on akurat ma cechę X na niskim poziomie – to nie stworzycie udanego związku. Bo nie jedna cecha jest tu ważna, lecz suma wielu cech i zmiennych. 
Dr Helen Fisher, antropolog, profesor na Wydziale Antropologii Rutgers University w USA, wyodrębniła cztery takie konstelacje cech osobowości. Wiążą się one ściśle z naszą biologią – występowaniem w organizmie określonych proporcji hormonów lub neurohormonów: serotoniny, dopaminy, estrogenu i testosteronu. Jeśli u kogoś silniej dają o sobie znać geny odpowiadające za system produkujący dopaminę, jest Badaczem (lubi ryzyko, poszukuje nowości, jest ciekawy świata, kreatywny, spontaniczny).
Z kolei ekspresja genów w systemie serotoninowym tworzy typ osobowości Budowniczego (jest ostrożny, nie przepada za nowością, szanuje autorytety i zasady, planuje, jest cierpliwy, sumienny i dokładny).
Trzeci typ osobowości to Dyrektor – wiąże się z silną aktywnością testosteronu, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn (analityczny, ambitny, bezkompromisowy, bezpośredni, zdecydowany, opanowany i zdyscyplinowany, nie okazuje emocji).
Czwarty typ to Negocjator, u którego szczególnie aktywny jest estrogen (myśli holistycznie, ma bogatą wyobraźnię, potrafi się porozumieć z ludźmi, jest opiekuńczy, współczujący).
Fisher uważa, że to, kto nas pociąga i to jak będzie nam się układało w związku zależy m.in. właśnie od tych zespołów cech. Antropolożka przewiduje np., że przyciągać się będzie dwoje ludzi o typie osobowości Badacza, Budowniczy będzie atrakcyjny dla Budowniczego, a Dyrektor dla Negocjatora i vice versa. Konstelacje cech mogą być oczywiście także źródłem problemów w związku.
Ale osobowość i jej zmienne nie są jedynymi wyznacznikami tego, z kim wchodzimy w relację. Badania pokazują, że mamy większą skłonność do zakochania się w kimś o podobnym statusie materialnym, wyznającym podobne wartości, a nawet o podobnym poziomie inteligencji i atrakcyjności.
W miłości bardzo znaczącą rolę często odgrywają również czas i miejsce: są momenty w naszym życiu, kiedy jesteśmy bardziej skłonni do zakochania się – są to zmiany życiowe, chwile radości czy zagrożenia. Wtedy łatwiej spotkać „tego jedynego” lub „tę jedyną”.
Znaczenie ma także bliskość fizyczna osoby. Jeśli z kimś wiele przebywamy, dużo rozmawiamy i coraz lepiej go poznajemy, to łatwiej dostrzeżemy w nim kogoś interesującego i pociągającego.
A zatem: nie ma co czekać na wymarzonego i idealnego księcia z bajki. Miłość przyjdzie do nas sama i niepostrzeżenie skradnie nam serce.
autor: Oprac (meh) na podstawie psychologytoday.com, dar na podstawie artykułu „Osobowości miłości” z Charakterów 12/2009
