Związek w dobie Koronawirusa

„Nadeszła chwila prawdy. Dla par, które nie są w stanie się znieść i dla tych, które twierdzą, że się kochają. Tych, które spędziły ze sobą całe życie, i dla tych, które są razem od niedawna. Dla ludzi, którzy ze względu na umiłowanie wolności, nie zdecydowali się na życie z kimś, i dla tych, którzy po prostu nie mieli wyboru. Dla dzieci, które nie mają szkoły, dla młodych, którzy się pragną, ale nie mają jak się spotkać… Wszyscy musimy sobie wymyślić nowe życie, czuć się blisko, nawet jeśli bardzo się oddaliliśmy. Stajemy twarzą w twarz z czymś, czego na ogół unikamy za wszelką cenę. Z nudą. A także z odległością, bezczynnością, ciszą albo wręcz odwrotnie – z wrzaskami dzieci, które szaleją nie mogąc wyjść z domu. Stajemy skonfrontowani z życiem, jakie sami sobie wybraliśmy, albo jakie zesłał nam los, z tym, co nazywamy naszym domem, który przez lata budowaliśmy, a dziś, ze względu na epidemię, jesteśmy na niego skazani. To prawdziwy test”.
~ Cristina Comencini

Każdy z nas bez wyjątku musi zmierzyć się z nową rzeczywistością, prozaiczne niegdyś czynności dziś urosły do rangi marzenia tylko dlatego, że tego zakazano a gdy już nam uda się choć cząstkowo substytuować marzenia panicznie rozglądamy się czy nikt nie widzi, czaimy się jak przestępcy.

To samo z naszymi związkami, utknęliśmy gdzieś w zawieszeniu, bez zapewnienia jak świat będzie wyglądał gdy to wszystko się skończy – ale taka jest ludzka natura – niepewność doskwiera nam najbardziej, już lepiej wiedzieć że będzie źle. Z pewnością można powiedzieć że będzie inaczej, trudno jednak zgadywać jak virus wpłynie na nasze życie w dłuższej perspektywie czasu – jedno wiadomo – początki powrotu do normalności będą trudne a co ważniejsze na pewno nie wrócimy do dawnego świata.

Ogromna liczba związków zakończy się tuż zaraz po kwarantannie. Już teraz nastąpił ogromny wzrost aplikacji rozwodowych w Chińskim mieście Xian i taki sam trend czeka nas w europie co już zapowiadają prawnicy z UK czy Stanów Zjednoczonych. Z kolei Australijscy eksperci alarmują ze izolacja przyczyni się do wzrostu agresji i przemocy w domowej z kolei Irlandzkie telefony zaufania dla kobiet będących ofiarami przemocy domowej alarmują że odbierają coraz więcej telefonów od poszkodowanych kobiet, które wyślizgują się do samochodu skąd dzwonią by szukać pomocy.

To nie jest miesiąc miodowy. Stres, zmęczenie, zagubienie, niepewność jest teraz normalna a co za tym idzie spadek libido

Nawet zdrowe relacje odczuwają ogromne skutki koronawirusa, przecież cała ta pandemia odbija się na naszym zdrowiu, pracy, finansach czy relacjach z przyjaciółmi a pary desperacko próbują się odnaleźć w tej nowej rzeczywistości gdzie z dnia na dzień muszą przebywać razem 24h na dobę – wszyscy mniej lub bardziej jesteśmy w tej samej sytuacji.

Moja rada? – Zaakceptuj że będzie teraz mega trudno.

Jasne, ja też widzę w social mediach celebrytów wrzucających zdjęcia ze swoich pięknych willi, influencerów nakładających pielęgnacyjne maseczki prezentując to wszystko jakby był to luksusowy wypad do Spa gdzie w międzyczasie twój poziom higieny spadł do minimum a znalezienie niekoronowirusowego tematu do rozmów z partnerem to jak brodzenie w śniegu po pachy. A seks? – zapomnij. I tu zaczyna się rozmyślanie co jest nie tak z twoim związkiem skoro najzwyklejsze przebywanie z partnerem pod jednym dachem jest wyczynem na miarę maratonu w Tokio – nie tak miała przecież wyglądać miłość.

Jeśli zastanawiasz się dlaczego Ty i Twój chłopak nie wykorzystujecie tego czasu na bzykaniu się na każdej możliwej powierzchni płaskiej w domu – podpowiadam – nie ma się czym martwić, to czysta biologia. Długi okres stresu i lęku wpływa na podwyższony poziom produkcji prolaktyny i dopaminy – to tak jakbyś był wiecznie gotów na walkę, co oczywiście odbija się na naszym zdrowiu psychicznym i fizycznym, prolaktyna często jest też nazywana hormonem celibatu 😉

Kolejnym równie normalnym stanem jest nie czuć teraz ‚zakochania’ w stosunku do partnera. Ludzkie zdrowie psychiczne i szczęście jest zależne od ogromnej liczby innych aspektów – od osobistej i indywidualnej życiowej rutyny – która teraz została zaburzona, od zainteresowań – których teraz nie możemy wykonywać, od życia towarzyskiego – które się skończyło z dniem kwarantanny, więc jeśli myślisz ze jesteś złym partnerem bo nie cieszysz się z tego czasu ‚razem’ w jednym domu – spokojnie – wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, potrzebujemy przestrzeni.

Mówcie co czujecie. Komunikujcie się.

Ważnym jest żeby gadać jak się czujecie i co zrobić żeby ten kwarantannowy stras i niepewność obniżyć. Może się okazać ze ty i twój partner zupełnie inaczej radzicie sobie ze stresem, co może doprowadzić do niezgody. Są tacy, któzy będą teraz pochłaniać niekończące się ilości newsów o koronawirusie gdzie Twój partner może woleć unikać wszystkich tych alarmujących i krzyczących nagłówków. Co może się przyczynić to poczucia, że albo jedna albo druga strona nie wspiera swojego partnera.

Rozmowa. Rozmowa i jeszcze raz rozmowa.

Zdaje sobie sprawę, że moje wywody mogą być dla kogoś kompletną bzdurą albo zupełną oczywistością. Mam nadzieję jednak, że ktoś z Was z tego skorzysta i już niedługo cała ta pandemia pozostanie jedynie kolekcją zabawnych memów w necie.

Trzymajcie się i dbajcie o siebie 🙂
Remi

2 myśli w temacie “Związek w dobie Koronawirusa

  1. Rzeczywiście ciagle przebywanie ze sobą jest próba dla niejednego związku.
    Nie zgadzam się tylko że spada ludziom libido. Nic mi nie spadło, nie obumarło i obaj mamy się baaardzo dobrze , wręcz szczyt formy:)

    Polubienie

    1. Całe szczéscie, że ciebie to nie dotyczy – w zdrowym ciele zdrowy duch 😛
      Post powstał w oparciu o aktualne doświadczenia z mojego otoczenia 🙂
      Niestety nie wszyscy radzą sobie z obecną sytuacją najlepiej.

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.