Coming Out #3 ‚Mamo muszę ci coś powiedzieć’

mlodzichłopacy

Cześć jestem Mariusz a to historia mojego Coming Out’u:

Wszystko u mnie zaczęło się już w wieku 11-13 lat, byłem zawsze spokojnym chłopakiem widzącym jedynie to co dzieje się aktualnie, wiedziałem jednak sporo o homoseksualizmie, tę wiedzę zawdzięczam wszelakim książkom, w których często ten wątek był przypominany, bardzo mnie to jednak przerażało, najgorzej było podczas lekcji wf, kiedy ja musiałem przebierać się przy „kolegach” z klasy (koledzy w cudzysłowie gdyż przez to że byłem wycofanym aspołecznym chłopakiem lubującym się w czytaniu książek, niż grze w piłkę czy rozmowach o sporcie).

Bardzo mnie to zawsze bolało, ale nigdy nie miałem takiego zainteresowania sportem. Wolałem rozmawiać o książkach, choć nie bardzo było z kim, dlatego zawsze dobry kontakt miałem z bibliotekarkami i nauczycielami, niżby z rówieśnikami. Mój umysł był po prostu dostosowany do poziomu osób starszych. Gdy pierwszy raz poczułem coś do chłopaka byłem po prostu podłamany, nie bardzo było z kim porozmawiać, musiałem to ukrywać.

Jednak pewnego razu przypadkiem wygadałem się swojej koleżance, która nie chodziła do mojej szkoły, obawiałem się o jej reakcje jednak to jak zareagowała mnie zaskoczyło. Po prostu mnie przytuliła i powiedziała: „Nie ważne że jesteś gejem, dla mnie jesteś taką samą osobą, którą poznałam i polubiłam, a teraz coraz bardziej Cię uwielbiam, w końcu która dziewczyna nie chciałaby mieć znajomego geja?!” – powiem szczerze ‚zamurowało’ mnie ale  i podbudowało. Dzięki niej wszystko wydawało się bardziej kolorowe.

Skończyłem podstawówkę i wylądowałem w gimnazjum, starałem się jak mogłem ukrywać orientacje, ale jedna z moich „znajomych” z klasy dowiedziała się o orientacji i wygadała to całej klasie, potem rozeszło się to po szkole, i nagle ja stałem się obiektem kpin i dowcipów, a także wyzwisk. Byłem gnębiony więc coraz bardziej zamykałem się w świecie książek. Czytałem je nałogowo, odbiło się to na mojej psychice, ledwo sobie radziłem na lekcjach. Przetrwałem jakoś gimnazjum. Szkoła średnia była nawet spoko, jednak często ją zmieniałem. Byłem rok w zawodówce na kierunku cukiernik, poznałem tam parę osób z środowiska LGBT, dzięki temu nie czułem się opuszczony, jednak to i tak mnie znużyło. Po zakończeniu roku szkolnego zrezygnowałem z zawodówki i poszedłem do technikum, do szkoły gdzie przeżyłem gimnazjum, to był mój błąd, gdyż to wszystko wróciło przez co nie potrafiłem sobie z tym poradzić.

Dopiero w moje 17 urodziny postanowiłem poszukać pomocy u mamy, gdy byliśmy sami w domu poprosiłem ją o rozmowę, zacząłem od tego jak bardzo ją kocham i że nie chcę stracić w jej oczach po czym wypaliłem: ” Mamo muszę Ci coś powiedzieć, jestem gejem” gdy to z siebie wyrzuciłem moja mama zaskoczyła mnie, przytuliła mnie i powiedziała że mimo iż jestem gejem, nadal jestem jej synem i zawsze będzie mnie kochać. Trochę oczywiście płakaliśmy i rozmawialiśmy ale byłem szczęśliwy mówiąc jej o tym.

Teraz gdy mam 18 lat jest lepiej, mam nawet chłopaka, co prawda czasem zdarzają nam się problemy ale zawsze potrafimy o tym porozmawiać. Jestem szczęśliwy że spotkałem takich ludzi jak moja mama i znajomi, którzy mimo mej orientacji i tak mnie lubią. Dzięki nim dałem sobie radę i postanowiłem że od września spróbuję z nową szkołą.

Mariusz

 

A jaka była twoja historia? podziel się nią z nami 😉

Napisz do mnie na email: fajnyjestesmaszchlopaka@gmail.com albo na priv fb.com/fajny

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.