Byłem Nim oczarowany

hat5Jego pięknie zbudowana klata lśniła w blasku refleksów odbijających się w wodzie. Krople wody spływały po całym ciele tak cudownie, że obraz wydawał się zwolnić do prędkości slow motion, silnymi rękoma zagarniał swoje blond włosy do tyłu a jego niebieskie oczy były niczym błękit nieba nad słoneczną Hiszpanią. Wyglądał jak  ze snu, które kotłowały się w mojej głowie od młodzieńczych lat. Silny, przystojny i nieprzyzwoicie seksowny.

Przez wiele lat w młodości moim wymarzonym typem faceta był ‚łobuz’, najczęściej oczyma wyobraźni widziałem go ubranego w dresowe szare spodnie z hiphopową czapeczką na głowie, był duszą towarzystwa ale i ‚niewyróżniającym’ się z tłumu facetem, który byłby moim kochankiem, troskliwym mężem i jednocześnie najlepszym kumplem do piwa (Trochę jak Bartek Obuchowicz w filmie „Senność” o którym wspominałem już Tutaj).

hat1Po latach obraz wymarzonego mężczyzny zmienił się wraz z doświadczeniami w związkach, które minęły a także  gdy zrozumiałem, że zakochać się w kimś jako osobie a w samym wyobrażeniu o tym kimś to kompletnie inna sprawa. Człowiek bardzo łatwo zakochuje się w wyobrażeniu, obrazie albo idei, niestety równie często nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Po pewnym czasie nawet zapomniałem jak wyglądał mój wymarzony typ faceta, młodzieńcze wizje i obiekty westchnień okrył kurz a pozostałe szczątkowe obrazy były rozmyte i nie do zdefiniowania. Życie toczyło się dalej.

W pracy dostałem informację, że wymagane jest bym posiadał aktualny certyfikat  z  ratownictwa wodnego, toteż chcąc nie chcąc dołączyłem do grona kursantów. Jak to bywa na tego typu kursach, każdy przedstawia się mówiąc kilka słów o sobie tak by inni mieli choć minimalne rozeznanie, kto jest kim i skąd. Siedziałem w pierwszym rzędzie więc nie za bardzo widziałem kto siedzi za mną ale gdy On odezwał się i powiedział kilka pierwszy słów byłem pewien, że jest Polakiem, akcent potrafi zdradzić wiele.

O ile byłem na początku sceptyczny by jakkolwiek się z nim spoufalać, o tyle nie miałem już wyboru gdy nastał czas pracy w parach i wypadło na to, że będziemy wspólnie trenować do końca dnia w basenie. Początkowo rozmawialiśmy tylko po angielsku tak by wszyscy rozumieli, później jednak zrobiło się na tyle swobodnie, że spokojnie zaczęliśmy dyskutować w ojczystym języku a nawet wspólnie z dala od innych zjedliśmy lunch.

Byłem nim oczarowany. Błyskotliwy, zabawny i inteligentny facet a dodatkowo wspaniale zbudowany. Uosobienie moich młodzieńczych fantazji, facet którego wyobrażałem sobie wiele lat temu nagle oto stoi półnagi i mokry naprzeciw mnie, dotyka mnie, jest tak blisko, że czuje jego ciepło i zapach. Mój mózg zwariował, endorfiny rozlały się po całym organizmie a serce biło jak po solidnej dawce amfetaminy.hat3

Potraficie sobie wyobrazić tą wewnętrzną sprzeczność? Bo z jednej strony oto jest Ten Wyśniony o którym kiedyś marzyliście a z drugiej strony właśnie jesteście w związku? To szalenie trudne, przez chwile miałem wyrzuty sumienia, że pomyślałem o innym facecie w sposób który raczej nie spodobałby się mojemu chłopakowi, toteż  ostatecznie gdy oboje trafiliśmy na stacje metra po zdaniu egzaminów przyszedł czas na pożegnanie. Choć wiedziałem, że on czeka na moją propozycje wymienienia się numerami telefonów, nie zrobiłem nic co mogłoby sprawić że kiedykolwiek będziemy mieli kontakt.

Dlaczego? Bo on był tylko moim wyobrażeniem osoby o której marzyłem dawno temu, bo jestem w szczęśliwym związku i ciesze się, że miałem szansę powrócić do dawnych marzeń, bo mój partner jest wspaniały i nie chce go zamienić na nikogo innego.

A ty co byś zrobił? Ile jesteś w stanie zaryzykować gdy spotykasz na swojej drodze pięknego nieznajomego?

 

 

3 myśli w temacie “Byłem Nim oczarowany

  1. „…że czuje jego ciepło i zapach. ” – w tym momencie sądziłem że to jakieś opowiadanie erotyczne…

    Hym, całe życie musiałem być silny, fizycznie, ale raczej i psychicznie i dla tego mój wymarzony partner to wielki, wysoki koks, z delikatną duszą który jest mi oporą ale też i mnie dominuje…
    A rzeczywistość… nawet nie wiem czy to co mam to wynaturzona mocna przyjaźń czy jakiś pokręcony związek, kocham nieodpowiedzialnego dzieciaka – bo po mimo jego wieku inaczej go ciężko nazwać – z mottem życiowym Hakuna matata … albo raczej: :why planning – its shit”. Ale nie narzekam, egoistyczne marzenia o tym jak ktoś się mną zajmuje nie są w stanie nawet konkurować z tymi małymi zmianami które pod mym wpływem zmieniają jego życie na lepsze…
    Warto mieć ideały, marzyć… ale czy bez tych trudnych chwil w życiu bylibyśmy naprawdę szczęśliwi z tych chwil radosnych ?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Więc widzisz, że nasza wybujała wyobraźnia to jedno a realia w jakich przychodzi nam żyć to drugie. Nie mówię, że marzenia sa złe etc itp , oczywiście że nie, mówię jedynie o tej cienkiej linii której czasem nie możemy zauważyć i wydaje nam się, że wyobrażenie = rzeczywistość.
      Często otwieramy oczy na rzeczywistość w bardzo bolesny sposób.

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.