Ogarnięte życie to fikcja

Piąta po południu i już ciemno. To zawsze ten sam moment w roku, kiedy człowiek wychodzi z pracy i przez sekundę myśli, że coś się tu nie halo - że zegarek stanął albo że ktoś ukradł mu dwie godziny. Ale nic z tych rzeczy. To po prostu koniec października, a Londyn robi to, co robi … Czytaj dalej Ogarnięte życie to fikcja

Ostatnie lato, kiedy nie musiałem niczego wiedzieć

Pamiętam to uczucie, choć już jak przez mgłę. Jakby piasek, który im mocniej chcesz zatrzymać w dłoni, tym szybciej przelatuje ci przez palce. Zostaje tylko wrażenie ciężaru, który kiedyś tam był. Lato na wsi u babci. Wyjeżdżałem tam z rodzeństwem na wakacje na cale dwa miesiące, mając jakieś 11, 12 lat. Wolni i bez żadnych … Czytaj dalej Ostatnie lato, kiedy nie musiałem niczego wiedzieć