Zdałem na 85%

35 stopni. Sala bez klimy, trzeci dzień z rzędu. Ktoś obok mnie wachluje się skoroszytem, ktoś inny co chwilę wychodzi "na papierosa", chociaż nie pali -po prostu potrzebuje pięciu minut bez tego powietrza, które stoi w miejscu jak wszystko inne w tej sali. Ja siedzę i próbuję ogarnąć wzór, który przed chwilą tłumaczył prowadzący. Nie … Czytaj dalej Zdałem na 85%

Dni bez powodu

Wczoraj po pracy wziąłem psa na spacer. Standardowo, brzegiem rzeki, pięćdziesiąt metrów od domu - trasa, którą znam na pamięć, którą przechodzę tyle razy, że mógłbym ją przejść z zamkniętymi oczami. Nic się nie wydarzyło. Żadnej złej wiadomości, żadnej kłótni, żadnego powodu. A mimo to szedłem tą samą ścieżką i miałem wrażenie, że ktoś ściszył … Czytaj dalej Dni bez powodu

Prawie miesiąc później

Prawie miesiąc. Tyle już minęło od powrotu do nowej-starej pracy, którą znam a i tak zdążyła mnie zaskoczyć na kilka sposobów, o jakich bym nie pomyślał. Zacznę od tego, co ciężkie, bo najwięcej z tego miesiąca zajęło. Szkolenia. Masa szkoleń. Nie dlatego, że czegoś nie umiem, tylko dlatego, że HR musi mieć podkładkę, że wszystko … Czytaj dalej Prawie miesiąc później