Nikt nie ma przepisu jak ‚odpuścić’.

Siedzieliśmy w pubie, on mieszał drinka słomką, patrzył w telefon, a potem powiedział to tak lekko, jakby podawał mi chusteczki. "Po prostu zostaw to za sobą." Kiwnąłem głową. Zamówiłem kolejne piwo. A potem przez całą drogę do domu zastanawiałem się, jak dokładnie się to robi. Bo nikt nigdy tego nie wyjaśnia. Odwieczne "Idź dalej", "odpuść", … Czytaj dalej Nikt nie ma przepisu jak ‚odpuścić’.

Dni bez powodu

Wczoraj po pracy wziąłem psa na spacer. Standardowo, brzegiem rzeki, pięćdziesiąt metrów od domu - trasa, którą znam na pamięć, którą przechodzę tyle razy, że mógłbym ją przejść z zamkniętymi oczami. Nic się nie wydarzyło. Żadnej złej wiadomości, żadnej kłótni, żadnego powodu. A mimo to szedłem tą samą ścieżką i miałem wrażenie, że ktoś ściszył … Czytaj dalej Dni bez powodu

Załamanie nerwowe w pracy zmieniło mnie na zawsze

Jutro zaczynam nową pracę. No dobra, skłamałem już w pierwszym zdaniu - to nie jest nowa praca. To stara praca, tylko ja jestem już inny.Wracam tam, skąd odszedłem, bo poprosiła mnie o to moja była - a teraz już przyszła - managerka (która bardzo cenię). No i lepsza kasa rzecz jasna. I zanim ktoś pomyśli, … Czytaj dalej Załamanie nerwowe w pracy zmieniło mnie na zawsze