53 dni bez deszczu

Pada. Pierwszy raz od pięćdziesięciu trzech dni. Nie liczyłem tego w żadnej aplikacji, z dumą amatora statystyk sprawdzającego wykresy. Po prostu w pewnym momencie dotarło do mnie, że nie pamiętam, kiedy ostatni raz słyszałem ten dźwięk na parapecie. Londyn niby zbudował swoją tożsamość na deszczu, a potrafi mnie zaskoczyć suszą ciągnącą się prawie dwa miesiące. … Czytaj dalej 53 dni bez deszczu