Łapię się czasem na tym, że w niektórych towarzystwach mój głos schodzi o pół tonu niżej. Sam z siebie. Bez pytania mnie o zdanie. Postawa się prostuje, gesty robią się mniejsze - jakby ciało miało jakiś swój, osobny plan na przetrwanie danego spotkania, o którym mnie nikt nie poinformował. Zauważyłem to jakiś czas temu, w … Czytaj dalej Prawdziwy mężczyzna? Ten egzamin nie ma klucza odpowiedzi
Autor: Remi
Zegar pod kopułą – opowiadanie
St Pancras pachnie kawą z automatów i rozgrzanym metalem szyn, nawet o poranku, nawet kiedy hala jest w miarę pusta. Świeci tam ten wielki zegar pod szklaną kopułą - wierna replika wiktoriańskiego oryginału, który spadł i rozbił się przy demontażu w latach siedemdziesiątych, odtworzony jakieś 20 lat temu. Ma niecałe sześć metrów średnicy, ale w … Czytaj dalej Zegar pod kopułą – opowiadanie
Ghosting 101 – Dlaczego wolimy zniknąć niż powiedzieć „to koniec”.
Trzy kropki. Widzisz je, znikają, wracają aż w końcu znikają na dobre. Piszesz coś głupiego pół godziny później, "hej, wszystko okej?", i nic. Ani jedno słowo, żadnego "przepraszam, teraz nie mam czasu", nic. Tylko cisza, która trwa tak długo, że w końcu przestaje być ciszą - staje się odpowiedzią samą w sobie, tylko nikt jej … Czytaj dalej Ghosting 101 – Dlaczego wolimy zniknąć niż powiedzieć „to koniec”.
Twoje życie nie jest gorsze. Po prostu widzisz najlepsze momenty czyjegoś.
Kiedyś porównywałeś się z sąsiadem przez płot. Widziałeś jego nowy samochód, jego trawnik, jego żonę (albo faceta) w ogrodzie, i to wystarczało, żeby popsuć ci humor na cały wieczór. Teraz masz kilkuset sąsiadów naraz, w telefonie i każdy z nich jest akurat na Mykonos, akurat ma idealne ciało, akurat całuje się na tle zachodu słońca … Czytaj dalej Twoje życie nie jest gorsze. Po prostu widzisz najlepsze momenty czyjegoś.
Optymizm, w który nie wierzę, i optymizm, w który zacząłem wierzyć
Nie lubie słowa "optymizm". Nie samego zjawiska - słowa. A może po prostu znielubiłem bo przez większość życia słyszałem je głównie od ludzi, którzy sami go nie mieli, tylko potrzebowali, żebym to ja go miał. Ktoś mówi ci "bądź optymistą" i to rzadko jest rada. To prośba. Czasem żądanie, ubrane w miękki głos, żeby nie … Czytaj dalej Optymizm, w który nie wierzę, i optymizm, w który zacząłem wierzyć
Skąd bierze się „gejowski głos” – i dlaczego to nie jest to, co myślisz
Chyba nikt nigdy nie powiedział, że mój głos brzmi gejowsko. Raczej odwrotnie- zaskoczenie, że nie brzmi. Jakby to była jakaś ulga dla rozmówcy, albo mały test, który przeszedłem bez świadomości, że w ogóle trwa. Ciekawe, że chyba raczej nikt w ogóle nie zastanawia się nad własnym głosem, dopóki ktoś inny nie zrobi tego za nich. … Czytaj dalej Skąd bierze się „gejowski głos” – i dlaczego to nie jest to, co myślisz
Załamanie nerwowe w pracy zmieniło mnie na zawsze
Jutro zaczynam nową pracę. No dobra, skłamałem już w pierwszym zdaniu - to nie jest nowa praca. To stara praca, tylko ja jestem już inny.Wracam tam, skąd odszedłem, bo poprosiła mnie o to moja była - a teraz już przyszła - managerka (która bardzo cenię). No i lepsza kasa rzecz jasna. I zanim ktoś pomyśli, … Czytaj dalej Załamanie nerwowe w pracy zmieniło mnie na zawsze
Wrocław, albo o tym jak bardzo trzeba nie wiedzieć, żeby móc chcieć
Byłem tam siedemnaście godzin. Policzyłem to dopiero w samolocie z powrotem, z kacem który siedział mi gdzieś między oczami a mostkiem, i pomyślałem - kurvva, ledwo starczyło na jedną rozmowę ale wystarczyło by przypomnieć sobie o czymś więcej. Agata. Znamy się ponad piętnaście lat a może nawet bliżej dwudziestu- ale nigdy tego jakoś nie świętowaliśmy … Czytaj dalej Wrocław, albo o tym jak bardzo trzeba nie wiedzieć, żeby móc chcieć
Wyjechałem być wolny. Zostałem, bo znalazłem miłość – historia geja-imigranta w Londynie
Przyjechałem do Londynu być wolny. Nikt nie mówił, ile po drodze będzie ślepych uliczekJest 23:47, leżę w łóżku, obok śpi Jānis, głośno oddycha przez nos, jak zawsze. Trzynaście lat temu, kiedy pakowałem walizkę w Polsce, nie miałem pojęcia że kiedyś tak będzie wyglądał mój wtorek. Wtedy plan był bardziej spontanem niż planem: więcej ludzi takich … Czytaj dalej Wyjechałem być wolny. Zostałem, bo znalazłem miłość – historia geja-imigranta w Londynie
„Stopione” – opowiadanie o miłości i londyńskim upale, który nie chciał ustąpić.
Klimatyzacja w tej kawalerce na Brick Lane nie działała już z jakieś dwa tygodnie chyba. Kuba się tym przestał wkurzać gdzieś trzeciego dnia, bo co, miał walić głową w mur? Ciało się przyzwyczaja, nawet do upału, który wchodzi w kości jak jakiś pasożyt, a potem zostaje na stałe, no i kurwa nic z tym nie zrobisz. … Czytaj dalej „Stopione” – opowiadanie o miłości i londyńskim upale, który nie chciał ustąpić.