Pada. Pierwszy raz od pięćdziesięciu trzech dni. Nie liczyłem tego w żadnej aplikacji, z dumą amatora statystyk sprawdzającego wykresy. Po prostu w pewnym momencie dotarło do mnie, że nie pamiętam, kiedy ostatni raz słyszałem ten dźwięk na parapecie. Londyn niby zbudował swoją tożsamość na deszczu, a potrafi mnie zaskoczyć suszą ciągnącą się prawie dwa miesiące. … Czytaj dalej 53 dni bez deszczu
Kategoria: osobiste
Zdałem na 85%
35 stopni. Sala bez klimy, trzeci dzień z rzędu. Ktoś obok mnie wachluje się skoroszytem, ktoś inny co chwilę wychodzi "na papierosa", chociaż nie pali -po prostu potrzebuje pięciu minut bez tego powietrza, które stoi w miejscu jak wszystko inne w tej sali. Ja siedzę i próbuję ogarnąć wzór, który przed chwilą tłumaczył prowadzący. Nie … Czytaj dalej Zdałem na 85%
Ostatnie lato, kiedy nie musiałem niczego wiedzieć
Pamiętam to uczucie, choć już jak przez mgłę. Jakby piasek, który im mocniej chcesz zatrzymać w dłoni, tym szybciej przelatuje ci przez palce. Zostaje tylko wrażenie ciężaru, który kiedyś tam był. Lato na wsi u babci. Wyjeżdżałem tam z rodzeństwem na wakacje na cale dwa miesiące, mając jakieś 11, 12 lat. Wolni i bez żadnych … Czytaj dalej Ostatnie lato, kiedy nie musiałem niczego wiedzieć
Dni bez powodu
Wczoraj po pracy wziąłem psa na spacer. Standardowo, brzegiem rzeki, pięćdziesiąt metrów od domu - trasa, którą znam na pamięć, którą przechodzę tyle razy, że mógłbym ją przejść z zamkniętymi oczami. Nic się nie wydarzyło. Żadnej złej wiadomości, żadnej kłótni, żadnego powodu. A mimo to szedłem tą samą ścieżką i miałem wrażenie, że ktoś ściszył … Czytaj dalej Dni bez powodu
Kiedy zamiast do przyjaciela piszesz do AI o związku
Jest druga w nocy. Ktoś leży w łóżku, telefon świeci mu w twarz, a on wpisuje w okienku czatu zdanie, którego nie powiedziałby na głos nikomu. "Czy to normalne, że mój partner tak się zachował?" Enter. Odpowiedź przychodzi po trzech sekundach, uporządkowana w punkty, uprzejma, bez cienia zniecierpliwienia. Żaden przyjaciel nie odpisałby o tej porze. … Czytaj dalej Kiedy zamiast do przyjaciela piszesz do AI o związku
Grindr nie zrujnował twojego życia miłosnego. Ty to zrobiłeś.
Dziś nieco krócej.Kilka dni temu wpadłem na komentarz na Facebooku, że to przez takie apki jak Grindr czy Tinder zepsuło się całe budowanie związków. Skinąłem głową, jak to zwykle robimy przy takich zdaniach, i dopiero po chwili zapytałem sam siebie: ale czy na pewno? Lubię czasem spojrzeć na temat z dwóch zupełnie przeciwnych stron, więc … Czytaj dalej Grindr nie zrujnował twojego życia miłosnego. Ty to zrobiłeś.
Prawie miesiąc później
Prawie miesiąc. Tyle już minęło od powrotu do nowej-starej pracy, którą znam a i tak zdążyła mnie zaskoczyć na kilka sposobów, o jakich bym nie pomyślał. Zacznę od tego, co ciężkie, bo najwięcej z tego miesiąca zajęło. Szkolenia. Masa szkoleń. Nie dlatego, że czegoś nie umiem, tylko dlatego, że HR musi mieć podkładkę, że wszystko … Czytaj dalej Prawie miesiąc później
Został tylko odcisk neonu na ścianie
Tottenham Court Road, zawsze ten sam plan Zawsze to samo miejsce. Tottenham Court Road, wyjście z metra - nikt nie musiał pisać dokładnie gdzie, bo „idziemy do G-A-Y" było całym planem na wieczór. Stamtąd kilka minut piechotą do Soho. Na dole zawsze stała kolejka do baru. Podłoga na parkiecie kleiła się od porozlewanych drinków - … Czytaj dalej Został tylko odcisk neonu na ścianie
Prawdziwy mężczyzna? Ten egzamin nie ma klucza odpowiedzi
Łapię się czasem na tym, że w niektórych towarzystwach mój głos schodzi o pół tonu niżej. Sam z siebie. Bez pytania mnie o zdanie. Postawa się prostuje, gesty robią się mniejsze - jakby ciało miało jakiś swój, osobny plan na przetrwanie danego spotkania, o którym mnie nikt nie poinformował. Zauważyłem to jakiś czas temu, w … Czytaj dalej Prawdziwy mężczyzna? Ten egzamin nie ma klucza odpowiedzi
Ghosting 101 – Dlaczego wolimy zniknąć niż powiedzieć „to koniec”.
Trzy kropki. Widzisz je, znikają, wracają aż w końcu znikają na dobre. Piszesz coś głupiego pół godziny później, "hej, wszystko okej?", i nic. Ani jedno słowo, żadnego "przepraszam, teraz nie mam czasu", nic. Tylko cisza, która trwa tak długo, że w końcu przestaje być ciszą - staje się odpowiedzią samą w sobie, tylko nikt jej … Czytaj dalej Ghosting 101 – Dlaczego wolimy zniknąć niż powiedzieć „to koniec”.